ZMIANA STRONY

Strona archiwalna. Aktualna strona Fundacji Edukacja dla Demokracji to www.fed.org.pl

Orzu: Szyjemy dla szpitala i chcemy otworzyć rachunek w banku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tadeusz Rudzki   
poniedziałek, 29 grudnia 2014 16:18

Z Klubem Orzu, którego liderką jest Hołduna  Szaripowa  spotykamy się w trudnym momencie. Klub rozwija się prężnie, ale w ciągu 2 ostatnich miesięcy jedna z członkiń straciła wnuczkę, a dwie inne panie straciły matki. Nie udaje nam się spotkać w komplecie, ale te Panie, które przyszły opowiadają nam o poczynionych postępach.

Zanim stworzyły Klub, każda samodzielnie w domu coś wytwarzała i swoją produkcję sprzedawała sąsiadom, ale nie na taką skalę jak w Klubie. W zeszłym roku, po cyklu seminariów na temat działalności klubów, zdecydowały się kupić 3 maszyny do szycia: Yamata, Czajka i owerlok.  Dzięki tegorocznym 10-dniowym kursom kroju i szycia lepiej poznały obsługę tych maszyn (jak coś naoliwić, naprawić itd.). Do tej pory umiały szyć na ręcznych maszynach, ale napędzana nogami Czajka to było coś nowego.

Szarifmo Nozimowa opowiada: "Najpierw  na kursach chciałam usiąść za zwykłą ręczną maszyną, ale Hołduna na mnie nakrzyczała – <<po to poszłaś na kursy, żeby się nauczyć szyć na Czajce, my mamy Czajkę i musisz się nauczyć>>.  Wszystko, czego się nauczyłam,  przekazałam w domu mojej córce (też członkini Klubu). Najtrudniejsze było szycie białej sukni dla panny młodej. Dużo szyliśmy ubranek dla dzieci, ale też ocieplacze na czajniki, garnitur, itd."

Panie podkreślają, że dzięki kursom poszerzyły swoje horyzonty, bo miały okazję spotkać kobiety z innych klubów. Szarifmo mówi: "Rozmawiałyśmy o naszej pracy, było tam po 2-3 osoby z każdego klubu". Radżabi Nabijewa dodaje: "Uczyłyśmy się od siebie nawzajem".

Hołduna jest zdecydowanie typem liderki z wizją i konkretnym planem jej realizacji. Sama odwiedza pozostałe kluby działające w regionie i dowiaduje się jak pracują. Dokształca się też w ramach seminariów organizowanych przez różne organizacje pozarządowe. Pokazuje nam swoją „studencką” teczkę, w której trzyma materiały i certyfikaty.

Liderka opowiada, że zobaczyła, jak pozostałym klubom udało się zwiększyć fundusz, zebrała członkinie swojego Klubu i powiedziała: "dalej tak nie można, trzeba się wzmocnić". Zdecydowały, że każda wpłaca składkę po 20 somoni, kupiły białą tkaninę i zaczęły wyszywać. Hołduna opowiada: "uszyłyśmy tradycyjny strój kobiecy i wypożyczamy go za 10 somoni za dzień. Na razie wypożyczyłyśmy go 2-3 razy na święto Nawruz. Wykonanie kompletu (sukienka, spodnie, szal) kosztuje 350 somoni. Mamy nadzieję, ze w przyszłym roku w marcu będzie znowu zainteresowanie. Oprócz tego szyłyśmy chusty męskie oraz męskie stroje do modlitwy. Bardzo pomocny był dla nas przyjazd konsultantek z Sogdu. Zdecydowałyśmy po nim, że żadna z członkiń Klubu nie będzie pobierać wynagrodzenia, dopóki nie wzmocnimy funduszu. Konsultantki, które nas odwiedziły podkreślały, żeby nie upadać na duchu, że musimy trzymać się razem i wtedy wszystko będzie dobrze. Salomat powiedziała też, że ciekawie byłoby pokazać nasze wyroby na bazarze w Chodżencie, stolicy wilajetu sogdyjskiego i że możemy je przekazać przez kierowców jeżdżących z Kurgantjube na północ".

W tym roku w ramach grantu panie kupiły krowę. Członkinie razem tak zdecydowały, ponieważ w zeszłym roku kupiły już maszyny do szycia, a słyszały, że inne kluby mają krowę. Dlatego chciały spróbować też tego.  Krowa nazywa się Sumbuloj, tak jak Pani, która akurat się nią opiekuje. Wszyscy jednomyślnie podjęli decyzję, że to ona powinna otrzymać krowę, ponieważ innej krowy nie posiada, ale ma warunki do jej trzymania. Krowa wkrótce się ocieli, cielaczek zostanie u Sumbuloj, a krowa zostanie przekazana Sitorze.

Na zorganizowane w ramach projektu konsultacje z ekspertami ds. zdrowia, prawa i biznesu poza członkiniami Klubu przyszło jeszcze 12 osób. Najwięcej pytań było do lekarki i do adwokata. Ale myśląca przyszłościowo Hołduna zwracała się z pytaniami też do konsultanta biznesowego – pytała, jak otworzyć rachunek w banku. W tym roku Klub dostał zamówienie od szpitala na uszycie dziecięcych materacy. Ich praca się spodobała, i szpital chętnie złożyłby kolejne zamówienie, ale na przeszkodzie stanął brak rachunku w banku, utrudniający współpracę z instytucjami. Od tamtego momentu Hołduna nie może przestać myśleć o tym, jak otworzyć rachunek. Liderka chce też zarejestrować Klub, ale na razie członkinie zdecydowały, że poczekają, aż Klub się wzmocni.

Hołduna rozwija też współpracę z lokalnymi władzami, zamierza się ubiegać o ich wsparcie w kupnie materiałów: "Powiedziałam przewodniczącemu mahalli, że Polska nam pomaga, a lokalne władze nie chcą?"

Nie mamy wątpliwości, że z taką liderką, pomimo obecnych trudności, Klub Orzu jeszcze pokaże, na co go stać.

Natalia Kertyczak



Wizyta w Klubie Kobiet "Orzu" odbyła się 20 listopada 2014 w ramach monitoringu projektu przeprowadzonego przez Natalię Kertyczak i Martynę Kwiatkowską w listopadzie 2014 roku.

Zdjęcia dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Natalii Kertyczak (Fundacja Edukacja dla Demokracji). Utwory powstały w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej realizowanej za pośrednictwem MSZ RP w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o programie polskiej współpracy rozwojowej.


Więcej informacji o realizowanych w Tadżykistanie przez Fundację Edukacja dla Demokracji projektach na stronie "Na tadżyckiej wsi" w portalu Facebook.






Projekt "Siła kobiet w Klubach Kobiet. Transfer doświadczeń z północy
na południe" jest realizowany przez Fundację Edukacja dla Demokracji
w partnerstwie z Association of Scientific and Technical Intelligentsia of Tajikistan.








Projekt jest współfinansowany w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.


 
Reklama
Reklama