ZMIANA STRONY

Strona archiwalna. Aktualna strona Fundacji Edukacja dla Demokracji to www.fed.org.pl

Tadżykistan
Rusznoi: nowa członkini i poważne zlecenia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Malwina Żyła   
czwartek, 28 maja 2015 21:51


We wsi Saripuli 2 spotykamy się z Paniami, które działają w Klubie Kobiet Rusznoi czyli “jasne światło”. Jego liderką jest Dilbar Shokirowa, zastępcą i księgową - Bargigul Mirzojewa.


Pani Dilbar wspominając początki Klubu zauważa, iż przed wstąpienie do Klubu,kobiety pracowały tylko w polu i tylko dwie z nich potrafiły obsługiwać maszynę do szycia.  Dzisiaj Klub otrzymuje zamówienia z innych wsi, a niedawno panie uszyły na zlecenie lokalnej szkoły chłopięce mundurki na zajęcia wojskowe. W styczniu dołączyła dziesiąta Członkini - Pani Nazorli Mirzoaliwa. Pani Mirzoaliwa zajmuje się szyciem kurpaczy (rodzaj materacy). Produkcja Pań, niezwykle barwnie wyszywana, to przede wszystkim poduszki, tradycyjne tadżyckie stroje kobiece, a także sukienki w stylu "europejskim, które szyje Pani Sadbar Sailaiwa. Panie najchętniej pracują razem, spotykają się by szyć na maszynach ustawionych w jednym z pomieszczeń w domu jednej z członkiń. Hafty wykonują w swoich domach.

alt

Na zdjęciu członkinie Klubu Kobiet Rusznoi. Z prawej strony - księgowa i zastępca liderki Bargigul Mirzojewa.


Poprawiony: środa, 09 grudnia 2015 16:17
Więcej…
 
Przedszkolna podróż do Tadżykistanu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tadeusz Rudzki   
poniedziałek, 16 lutego 2015 14:08

5 lutego 2015 grupa pięciolatków z Przedszkola Integracyjnego Nr 314 w Warszawie wraz z Martyną Kwiatkowską odbyła kolorową podróż do jednego z naszych ulubionych miejsc – Tadżykistanu. Na początek dzieci poznały imiona swoich tadżyckich rówieśników – powtarzanie ich wcale nie było łatwe, ale niektóre imiona były zapamiętane przez całe spotkanie. Wspólnie z dziećmi szukaliśmy tego kraju na mapie, porównywaliśmy godło i flagę Polski i Tadżykistanu. Pokazaliśmy kolorowe tkaniny, wysokie góry, bawełnę na polu, częstowaliśmy rodzynkami i zieloną herbatą. Mówiliśmy o codziennych obowiązkach dzieci w Tadżykistanie i o tym, jak ubierają się do szkoły.

Więcej…
 
Istiklol: Niezależność, czyli pokonywanie wewnętrznych nieporozumień PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tadeusz Rudzki   
poniedziałek, 29 grudnia 2014 16:30

Klub Istiklol (nazwa oznacza „niezależność”), którego liderka jest Saidmoh Gulowa, w zeszłym roku zaplanował, że zajmie się hodowlą zwierząt oraz szyciem. W ramach minionego projektu Klub zakupił krowę. Wnuk liderki nazwał ją Abada, od tadżyckiego słowa oznaczającego rapera. Niestety krowa nie przynosi na razie zysku – wciąż się nie ocieliła i na razie dla opiekującej się nią liderki generuje koszty, a nie zyski. Tym niemniej, Klub liczy na to, że wkrótce sytuacja się zmieni.

Również w tym roku Panie planowały zakup dwóch cielaczków. Niestety na przeszkodzie stanęły wewnętrzne nieporozumienia w Klubie – jedna z Pań odeszła z Klubu, jednak jej mąż wciąż próbował wpływać na decyzje Klubu, dotyczące wydatkowania środków w ramach projektu. Sytuacja była dla Klubu bardzo problematyczna i w znacznym stopniu utrudniała podjęcie decyzji, co robić dalej. Podczas spotkania wspólnie z Paniami zastanawiałyśmy się, jak rozwiązać ten problem i jak unikać nieporozumień w przyszłości. Decyzja co kupić na rzecz klubu wciąż przed nimi. Liderka skłania się ku maszynom do szycia, ale musi to zatwierdzić Klub.

Panie opowiedziały nam też o 10-dniowych kursach kroju i szycia, w których wzięły udział. Barfimo Rachimowa, jedna z członkiń, mówi, że przed kursami miała podstawowe umiejętności szycia, miała prostą maszynę ręczną. Umie też robić na drutach: "Na kursach nauczyłam się tego, czego nie umiałam, ale najfajniejsze było to, że poznałam członkinie innych klubów i uczyłyśmy się od siebie nawzajem. Dostawałyśmy pracę domową – wyszywanie sukien, w ciągu dnia nie było czasu, żeby to zrobić. Nauczyłam się też szyć rafidi – „tace” przydatne w wypiekaniu lepioszek. Na kursach pracowałam przy  maszynach, jakich wcześniej nie znałam".

Więcej…
 
Orzu: Szyjemy dla szpitala i chcemy otworzyć rachunek w banku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tadeusz Rudzki   
poniedziałek, 29 grudnia 2014 16:18

Z Klubem Orzu, którego liderką jest Hołduna  Szaripowa  spotykamy się w trudnym momencie. Klub rozwija się prężnie, ale w ciągu 2 ostatnich miesięcy jedna z członkiń straciła wnuczkę, a dwie inne panie straciły matki. Nie udaje nam się spotkać w komplecie, ale te Panie, które przyszły opowiadają nam o poczynionych postępach.

Zanim stworzyły Klub, każda samodzielnie w domu coś wytwarzała i swoją produkcję sprzedawała sąsiadom, ale nie na taką skalę jak w Klubie. W zeszłym roku, po cyklu seminariów na temat działalności klubów, zdecydowały się kupić 3 maszyny do szycia: Yamata, Czajka i owerlok.  Dzięki tegorocznym 10-dniowym kursom kroju i szycia lepiej poznały obsługę tych maszyn (jak coś naoliwić, naprawić itd.). Do tej pory umiały szyć na ręcznych maszynach, ale napędzana nogami Czajka to było coś nowego.

Szarifmo Nozimowa opowiada: "Najpierw  na kursach chciałam usiąść za zwykłą ręczną maszyną, ale Hołduna na mnie nakrzyczała – <<po to poszłaś na kursy, żeby się nauczyć szyć na Czajce, my mamy Czajkę i musisz się nauczyć>>.  Wszystko, czego się nauczyłam,  przekazałam w domu mojej córce (też członkini Klubu). Najtrudniejsze było szycie białej sukni dla panny młodej. Dużo szyliśmy ubranek dla dzieci, ale też ocieplacze na czajniki, garnitur, itd."

Więcej…
 
Rusznoi: Mój mąż mówi – masz dobry fach w ręku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tadeusz Rudzki   
poniedziałek, 29 grudnia 2014 16:03

Panie z Klubu Kobiet Rusznoi, liczącego obecnie 9 osób, przyjmują nas w świeżo odremontowanym pomieszczeniu, przyozdobionym ich wyrobami. Przed powstaniem Klubu głównie szyły i wyszywały ręcznie na swój użytek, teraz zaczęły też szyć na maszynie. Dilbar Szokirowa, liderka klubu, bardzo cieszy się, że te z nich, które nie miały żadnych umiejętności zawodowych, teraz coś umieją. Członkinie Klubu to głównie gospodynie domowe; dzięki Klubowi zrozumiały, że ze wspólnej pracy mogą mieć zysk. Gospodyni domu, która nas przyjmuje podkreśla, że ma silne wsparcie męża: "Mój mąż mówi - masz bardzo dobry fach w ręku, ucz innych szyć tak, jak sama umiesz".

Wszystkie panie mieszkają w jednej wsi, znają się i chciały razem pracować. Co dziesięć dni spotykają się i zastanawiają, czego w Klubie brakuje, co kupić, co zrobić. Teraz chcą, żeby dołączyła do nich dziesiąta osoba (jedna z Pań zrezygnowała z uczestnictwa) – myślą o tym, żeby zaprosić do współpracy jedną z dziewcząt, które uczą się u nich szycia.

W 10-dniowym kursie krawieckim, odbywającym się w ramach tegorocznego projektu, wzięła udział Bargigul Mirzojewa – członkini odpowiadająca m.in. za prowadzenie dokumentacji finansowej, oraz Zarnigor  Salalijewa. Po skończeniu kursu prowadziły bezpłatne 5-dniowe kursy szycia dla pozostałych członkiń (m.in. Sanczagul Mirzoalijewej, Mahbuby Nurmatowej,). Od kolejnych uczennic planują już pobieranie 100 somoni za miesiąc nauki (trwającej po 5 godzin dziennie). Jedna z członkiń prezentuje nam uszyte przez siebie „karama” - narzuty ze skrawków materiału. Szyje też fartuchy, kurpacze, małe kołderki dla dzieci. Po ukończeniu 5-dniowego wewnętrznego kursu szycia w Klubie zastanawiała się, co szyć, żeby jej wyroby były konkurencyjne. I tak przypomniała sobie o „karamie”.

Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 27
Reklama
Reklama