ZMIANA STRONY

Strona archiwalna. Aktualna strona Fundacji Edukacja dla Demokracji to www.fed.org.pl

Ukraina
Pomagając innym - pomagasz sobie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Natalia Kertyczak   
poniedziałek, 11 stycznia 2016 14:41

Ludziom, którzy często skarżą się na stan zdrowia, narzekają na władzę, poddają się wiosennym lub jesiennym depresjom, koniecznie powinny odwiedzić Winnicę. Nie tylko dlatego żeby popatrzeć na wspaniałą fontannę. Właśnie w Winnicy mieszka Raja Panasiuk, przewodnicząca społecznej organizacji niepełnosprawnej młodzieży „Harmonia”. Przebywanie w jej towarzystwie momentalnie leczy wszelkie bolączki, dlatego, że promienieje ona szczęściem. Od dzieciństwa jest inwalidą pierwszej grupy, przez chorobę miała wielokrotne złamania kości, jest pozbawiona wielu radości, przez ponad 30 lat swojego życia porusza się na wózku i prawdziwie cieszy się życiem.

Więcej…
 
Wspomnienia, których nie było PDF Drukuj Email
Wpisany przez Natalia Kertyczak   
poniedziałek, 11 stycznia 2016 14:29

„Jeśli dziecko z domu dziecka skradło twoje serce, ale nie możesz go przyjąć do swojej rodziny – nie okazuj mu swoich uczuć. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tego chłopca, miał 12 lat. Nie miał rodziców. Nie miał nawet związanych z nimi wspomnień. Podczas jednego z naszych spacerów po Kijowie wypowiedział bardzo ważne dla mnie słowa: »Jeśli kiedykolwiek odwiedziłbym te miejsca z rodzicami, to może nie zostawiliby mnie«. W tamtej chwili zrozumiałam: każde dziecko, każdy człowiek powinien doświadczyć uczuć, związanych z miłością rodzicielską…”

Masza Komissarowa przez długi czas pracowała w fundacji dobroczynnej „Zoriana mrija” („Gwiaździste marzenie”). Nie rozwiązywała palących codziennych problemów, nie zbierała środków na operacje, nie przygotowywała dzieciom posiłków. Masza zajmowała się działaniami, których rezultaty będą widoczne najwcześniej za 5-7 lat. Jej specjalizacją było poradnictwo zawodowe i zapewnienie edukacji osieroconym dzieciom. „Kiedy rozmawialiśmy po raz pierwszy wszystkie dzieci mówiły, że chciałyby zostać dyrektorami domów dziecka, wychowawcami i pedagogami społecznymi. Czemu? Ponieważ kompletnie nic nie wiedziały o innych zawodach. Ale kiedy przebywasz z tymi dziećmi, widzisz jak stopniowo zmienia się ich pogląd na świat” – mówi Masza.


Poprawiony: poniedziałek, 11 stycznia 2016 14:32
Więcej…
 
Pielgrzymka pokoju PDF Drukuj Email
Wpisany przez Natalia Kertyczak   
poniedziałek, 11 stycznia 2016 14:20

– Jak to wierzy Pan w Boga, popie profesorze Wojno-Jasieniecki?
Czy Pan Go kiedykolwiek widział, tego swojego Boga?
– Boga rzeczywiście nie widziałem, towarzyszu oskarżycielu.Ale wielokrotnie operowałem mózg, i po otwarciu czaszki nigdy nie widziałem tam także i rozumu. I sumienia też nie widziałem.
Lekarz i ksiądz arcybiskup Łukasz


Kijów. Cerkiew Świętego Mikołaja. Wewnątrz pustawo i cicho. W kącie, obok ikony, modli się siwowłosa kobieta.

Jeszcze przez klika minut stoi z pochyloną głową i idzie do wyjścia. Na dworze czekają na nią trzy wielkie i ciężkie torby. Podniósłszy je, kobieta rusza na przystanek. Niedługo podjeżdża trolejbus numer 14, który jedzie na dworzec kolejowy. Właśnie na niego czekała.

Więcej…
 
Szukają i znajdą PDF Drukuj Email
Wpisany przez Natalia Kertyczak   
poniedziałek, 11 stycznia 2016 13:43

– Jabłka. Domowe jabłuszka! – siedząc obok drogi proponowała przechodniom staruszka. Babcię Hannę znają wszyscy mieszkańcy osiedla. Ta kobieta codziennie o piątej rano sprawdza śmietniki obok hotelu „Hradećkyj”, mając nadzieję uzbierać jak najwięcej butelek. Nie nadużywa  alkoholu i zawsze wygląda schludnie.

Nikt od niej nie usłyszy „Pomóżcie, na Boga!”. Ona z niechęcią odpowiada na pytania i nie bierze pieniędzy. Mówi: „Mnie cudzego nie trzeba. Ja przywykłam zarabiać. Dawajcie potrzebującym”. Wprawdzie chleba nie odmawia. Jedynie peszy się.

Poprawiony: poniedziałek, 11 stycznia 2016 14:33
Więcej…
 
Winni mimo woli PDF Drukuj Email
Wpisany przez Natalia Kertyczak   
poniedziałek, 11 stycznia 2016 13:30

Wiktor z roztargnieniem patrzył na przechodniów, którzy obojętnie przechodzili obok niego. W jego głowie kłębiły się myśli – co robić, dokąd iść? Serce ściskał smutek i poczucie niepewności. I tylko jednego był pewien – do domu wracać nie może.

Zobaczyłam go przypadkiem, spacerując po Chreszczatyku. Po prostu siedział podpierając ręką głowę. Nie było w nim niczego szczególnego, ale... oczy...
– Jak się Pan nazywa? – zapytałam.
– Wiktor – odpowiedział, starając się zrozumieć, czego od niego chcę.

– Jest Pan pięknym mężczyzną! Mogę Panu zrobić zdjęcie?

Poprawiony: poniedziałek, 11 stycznia 2016 13:35
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 3
Reklama
Reklama