ZMIANA STRONY

Strona archiwalna. Aktualna strona Fundacji Edukacja dla Demokracji to www.fed.org.pl

Winni mimo woli PDF Drukuj Email
Wpisany przez Natalia Kertyczak   
poniedziałek, 11 stycznia 2016 13:30

Wiktor z roztargnieniem patrzył na przechodniów, którzy obojętnie przechodzili obok niego. W jego głowie kłębiły się myśli – co robić, dokąd iść? Serce ściskał smutek i poczucie niepewności. I tylko jednego był pewien – do domu wracać nie może.

Zobaczyłam go przypadkiem, spacerując po Chreszczatyku. Po prostu siedział podpierając ręką głowę. Nie było w nim niczego szczególnego, ale... oczy...
– Jak się Pan nazywa? – zapytałam.
– Wiktor – odpowiedział, starając się zrozumieć, czego od niego chcę.

– Jest Pan pięknym mężczyzną! Mogę Panu zrobić zdjęcie?

Niemal niezauważalna kobieca kokieteria zadziałała. Tak się poznaliśmy.

Okazało się, że Wiktor przyjechał do Kijowa w poszukiwaniu pracy. Nic dziwnego – w stolicy pełno pracowników, który przyjechali tu uciekając przed biedą. Ale dzisiaj bardzo często inny powód wyciąga mężczyzn z rodzinnych domów – wojna na Wschodzie, a dokładnie mobilizacja ogłoszona w związku z nią.

Tak jak Wiktor. Do niedawna jego życie niemal nie wyróżniało się niczym szczególnym. Szkoła, uczelnia, wojsko, małżeństwo. Przeżyli z żoną 11 lat, ale nie udało się – małżeństwo się rozpadło. Mając czterdzieści lat, pracując jako kierowca ciężarówki, Wiktor myślał, że już nic nie zaburzy biegu jego uporządkowanego życia.  Wszystko to wywróciło się, kiedy do Ukrainy przyszła wojna. Na początku wydawało się, że to nieporozumienie i niedługo wszystko się skończy.

Ale wojna skradała się coraz bardziej. Informacje o poległych, przerażające opowieści o znęcaniu się nad jeńcami wojennymi, a nawet ich kastracji, napawały strachem.
Wiktor długo się wahał. Nie chciał wyjść na tchórza, ale brać udziału w wojnie, której nie uważał za swoją, też nie chciał. Dlatego, kiedy ogłoszono mobilizację, Wiktor postanowił uciekać.

– Pojadę do Kijowa, pomieszkam tam trochę, a potem, czas pokaże, – myślał zbierając do torby najpotrzebniejsze rzeczy.

Tak oto, on, w centrum Kijowa, z roztargnieniem patrząc na przechodniów, którzy mijają go obojętnie, stara się zrozumieć, co dalej robić. Nie wiedziałam jak mu pomóc, i czy w ogóle powinnam, ja – patriotka Ukrainy, pomagać człowiekowi, który nie chce bronić swojej ojczyzny. Ale żegnając się z Wiktorem życzyłam mu powodzenia.

Przecież nie wiadomo, czy mamy prawo osądzać tych, którzy psychicznie nie są gotowi by brać do ręki broń i strzelać do ludzi, choćby to byli nawet separatyści.

Nina Fomina



Przełożyła Anna Kupińska

Na prośbę autorki, tekst publikujemy pod pseudonimem. Tekst powstał podczas warsztatów dla dziennikarzy „Storytelling czyli jak ciekawie opowiadać historie” w Kijowie w dn. 20-22 lipca 2015 roku.

Warsztaty odbyły się w ramach projektu „Wschód i Zachód razem – przestrzeń dialogu” współfinansowanego w ramach Polsko-Kanadyjskiego Programu Wsparcia Demokracji, który jest programem Fundacji Solidarności Międzynarodowej finansowanym przez rząd Kanady i Polski (w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej MSZ RP).




Poprawiony: poniedziałek, 11 stycznia 2016 13:35
 
Reklama
Reklama